Cośtam
17 październik 2008
Posprzątałem w naszej tzw kuchni. Jestem pełen podziwu dla Mateusza jak mógł wkładać do tej mikrofali jedzenie i potem je jeść. Teraz jest po bipowsku czyli idealnie.
Przez ostatni tydzień miałem nowego współlokatora – Pawła. Pierdolonego pijaka, który wracał nad ranem i się burał. Raz buranie przerodziło się w awanturę, po której załatwiłem mu u właścicieli ekspresową wyprowadzkę. Autentycznie bałem się tego człowieka, sprawiał wrażenie psychola i rzeczywistość chyba nieznacznie odbiegała od tego wrażenia. Teraz mam nowego współlokatora, wprowadza się za tydzień. Kolega z grupy, znaleziony w bardzo ciekawy sposób:
Siedzimy, gadamy:
- Nie znasz może kogoś kto szuka mieszkania?
- No znam, a czemu pytasz?
- Bo szukam współlokatora
- A ja szukam mieszkania.
Fakt, że też Paweł, ale jak sam to określił “do trzech razy sztuka”. Nie jest pijakiem ani studentem W za przeproszeniem 10 więc powinno być ok. Najlepsze jest to, że chyba wszystkie (albo prawie wszystkie) zajęcia mamy razem więc jeden drugiego budzić nie będzie.
Daga mnie wkurwia. Lubię z nią flirtować, lubię ją w ogóle jako taką, ale przyjdzie taki jeden raz, że mnie wkurwi i łapię niechęć do niej na kilka dni. Potem pisze coś w stylu “kiedy ja was zrozumiem” albo coś w ten deseń. Wydaje mi się, że jest ona laską, którą mógłbym traktować jako poważną kandydatkę na wspólniczkę niedoli (jakie to romantyczne) ale te pierdoły, którymi mnie wkurwia doprowadzają mnie do szału. Jak ktoś nie umie pojąć, że nie mam ochoty rozmawiać, że jestem z natury małomówny to niech chociaż się nie obraża o wszystko.
Byłem dzisiaj na szkoleniu BHP u pani Asi. Przezajebista kobitka. Najpierw zbeształa mnie, że tankuję gaz bez uprawnień, ale potem sobie bardzo miło rozmawialiśmy. Godzina minęła jak z chuja strzelił.
W robocie ok, wczoraj jakiś pijak chciał mnie pobić bo mu powiedziałem, że ma kurtkę na lewą stronę, opowiedział mi o super service (chyba chodziło mu o secret service, chociaż w sumie nie wiem o co mu chodziło… jednostka, której celem jest, żeby królowa angielska była dumna… secret service to amerykańska ochrona prezydenta, więc właściwie nie wiem o chuj mu chodziło)
Na uczelni ok. Większość zajęć mam z Tomkiem z elektroniki, już się zaczęło niełażenie na wykłady, więc jest w normie. Jak nie mam z Tomkiem to jeszcze jest Bartek, koleś z własną firmą i własnym mieszkaniem, którego, kuźwa, podziwiam.
Te wypociny zakończę w tym punkcie i wskoczę pod świeżo naprawiony prysznic odświeżyć się przed pracą. Miłej nocy, mnie czeka zapierdalanie we dwoje na nocy piątkowej, więc kororowo ]:->