Moim zdaniem Opera jest najlepszą przeglądarką.

Część tego zdania jest pogrubiona, bo tak naprawdę tylko ona jest ważna. Nużą mnie już te flejmy na forach i w komentarzach na wykopie o tym, która przeglądarka jest najlepsza. Tak samo jak nużą mnie dyskusje o najlepsze systemy operacyjne i cokolwiek najlepszego. Fajboje gotowi są wydrapać sobie nawzajem oczy broniąc swoich racji. Zamierzam się wypowiedzieć dlaczego lubię tę a nie lubię innych przeglądarek.

Na początek chciałbym zastosować dość obrazowe porównanie przeglądarek internetowych – porównać je do systemów operacyjnych.
Internet Explorer = Windows – niby wszystko jest, ale jednak czegoś brakuje.
Opera = MacOS – instalujesz i masz wszystko.
Firefox = Linux – instalujesz i nie masz prawie nic, dopóki nie doinstalujesz tego, co uważasz za przydatne.

Odkąd pierwszy raz użyłem Maca jestem macentuzjastą, mimo, że mnie na komputer tej firmy nie stać i mimo, że pewnie bym go nie kupił bo jestem nałogowym graczem, a gier na Maca jest mało. W MacOS podoba mi się to, że jest tam wszystko i to wszystko na wysokim poziomie. Taka sama jest Opera.

Powody, dla których wolę Operę:
1. Wydajność – Opera działa bezproblemowo nawet na bardzo słabych komputerach. Mam w domu truchło – 300MHz procesor, 32MB pamięci RAM, Windows 98 (tak, wiem, że Linuks lepiej się nadaje na taki sprzęt, ale nie znam tego systemu na tyle, żeby uruchomić pod nim moje wifi, więc nic z tego). W momencie, w którym zacząłem korzystanie z tamtego komputera byłem nałogowym użytkownikiem Firefoxa i nie wyobrażałem sobie używania innej przeglądarki. Chcą zainstalować swój ukochany browser na komputerze przeżyłem straszliwe rozczarowanie – Firefox padł już na etapie instalacji. Niezrażony niepowodzeniem zainstalowałem Operę (której zdarzało mi się używać już kiedyś) i przeżyłem szok – działała bezproblemowo. Później wpakowałem do kompa dodatkowy RAM, ale już nie chciałem zostawiać Opery. Wersja 9.5 zwaliła mnie z krzesła bo była jeszcze szybsza od poprzedniczki, a 9.51 miała poprawiony koszmarny błąd pojawiający się przy pobieraniu i wyeliminowała irytujące okienko dotyczące jakiejś systemowej biblioteki. Oczywiście w porównaniu użycia pamięci konfrontację Opera – Firefox lisek przegrywa z kretesem.

2. Ma w sobie wszystko – Oczywiście dowolny użytkownik Firefoxa powie mi, że Firefox też ma wszystko, tylko trzeba zainstalować wtyczki. Będzie miał rację mówiąc to, ale ja nie chcę instalować wtyczek. Ja chcę mieć potrzebne funkcje od razu. Chyba wszyscy się zgodzimy, że wejście w ustawienia i zaznaczenie checkboxa przy jakiejś opcji jest szybsze niż ściągnięcie i zainstalowanie wtyczki (dodatkowo nie wymaga restartu przeglądarki). Poza tym niektóre wtyczkowane opcje działają się tak, że pożal się Boże (o ile w ogóle istniejesz)

Jest oczywiście kilka wtyczek do Firefoxa, które sprawiły, że nie chciałem używać opery. W sumie były, dwie: Google Browser Sync i Google Notepad Plugin. W tej chwili dzięki Opera Link tamte wtyczki odeszły w niepamięć (zresztą Google i tak dało dupy, bo nie działały w becie Fx 3).

Moment krytyczny.
Chwilą, w której całkowicie przesiadłem się na Operę i porzuciłem Firefoxa był moment, w którym Fx tak po prostu, sam z siebie przestał działać.

Jednak wróćmy do sedna. Tak naprawdę nie jest ważne jakiej przeglądarki używasz, a jedynie jak do tego podchodzisz. Dla jednego przeglądarka jest kwestią honoru (“Używam Firefoxa bo jest open source!!!!111″), dla całej reszty (w tym dla mnie) kwestią wygody. I tak jak ci pierwsi będą się kłócić na forach (bo ktoś w internecie się myli!) tak ci drudzy poczytają flejm, uśmieją się do łez i dalej będą używać swojej przeglądarki. W zasadzie wszyscy zyskują: fanboje utwierdzą siebie nawzajem w jedynym słusznym wyborze, trolle się pokłócą a osoby bez zdania być może spróbują alternatywy i odkryją coś dla siebie w przeglądarce, do której wcześniej by nie zajrzeli.

Prawda jest jak dupa – każdy ma swoją i tak samo jest z przeglądarkami. Liczy się to, co jest wygodne dla nas, a inni niech robią co chcą.

PS.
Nie mówiłem zbyt wiele o Safari i Internet Explorerze, bo w zasadzie te przeglądarki ta “wojna” omija.

PS.2
Osoby znające mnie i moje skłonności do wywoływania przeglądarkowych kłótni – dla mnie to jest zabawa i sposób na sprawdzenie kto myśli, a kto nie.

Odpowiedzi: 5 do “O przeglądarkach słów kilka.”

  1. para powiedział/a

    wiesz..biorąc pod uwagę przedstawione przez Ciebie argumenty, analizując je i biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw…wole Mozille xD

  2. miotła. powiedział/a

    mnie nie potrzeba żadnej dobrej przeglądarki, nie jestem wymagająca. kocham mozarellę firfircośtam. <3

  3. lenka powiedział/a

    a ja mam operkę i ją uwielbiam ;]

  4. lenka powiedział/a

    i ff chyba nie ma szybkiego uruchamiania, przynajmniej nie widziałam czegos takiego w nim, a to wygodne

  5. fallen0ne powiedział/a

    jest jako wtyczka

Dodaj komentarz